5 pytań, które trzeba sobie zadać przed wyborem miejsca na wesele

I stało się. Zaczynamy organizować wesele, jednym z pierwszych kroków jest znalezienie właściwego na tą uroczystość miejsca. Miejsce i data – nasze pierwsze ustalenia. I tutaj niekiedy zaczynają się przysłowiowe schody. Bo rodzi się niezliczona ilość pytań, wątpliwości, pomysłów i inspiracji. W najgorszej sytuacji są wówczas ci, którzy nie mają zielonego pojęcia, czego szukają.

Bo wiedzieć, czego się chce – to sztuka. I błogosławieństwo zarazem. 😉 Załóżmy jednak, że nie do końca wiemy, jakie ma być miejsce naszego ślubu i/lub wesela. Czym się kierować? Gdzie szukać? Kogo słuchać? Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim słuchać siebie. Każde z Was siebie osobno i również (albo przede wszystkim!) siebie nawzajem.

***

Zastanówcie się: jak widzicie swoje wesele?

Czy myśląc o swoim weselu, wyobrażacie sobie eleganckie wnętrza i nienaganne minimalistyczne nakrycia, czy też może wszystko jawi się Wam w stylu rustykalnym, boho, może jeszcze innym? I nawet nie o sam styl chodzi! O to, na czym Wam najbardziej zależy! Może chcielibyście wesele nad jeziorem? A może marzycie o pałacyku? Może bez zastanowienia wybralibyście miejsce, w którym już kiedyś byliście i Was zachwyciło?

To wszystko razem wzięte da Wam odpowiedź na pytanie, w którą stronę powinniście pójść w poszukiwaniach tej jedynej, wymarzonej, wyśnionej, sali weselnej. Tyle w temacie Waszych upodobań.

A gdy już nakreślicie sobie wspólną wizję i będziecie wiedzieć, czego oczekujecie od wyglądu czy też otoczenia, sali – musicie zadać sobie kilka kolejnych, nie mniej istotnych, pytań.

Zastanówcie się: czy potrzebny jest nocleg w miejscu wesela?

Istotna sprawa! Już na etapie wyboru miejsca wesela, musicie mieć chociaż zarys listy gości (a najlepiej całą, najprościej jest zaczynać przygotowania z gotowym spisem pod ręką). Jeśli goście są z daleka – to niezależnie od tego, czy gwarantujemy im nocleg, czy też pozostaje on w ich gestii, warto by baza noclegowa była na miejscu. To mimo wszystko spore udogodnienie dla wszystkich.

Jeśli taki nocleg będzie potrzebny – odpuśćcie sobie szukanie miejsca bez pokoi. Jeśli zdecydowana większość Waszych gości jest „miejscowa” – ze spokojem możecie postawić na salę weselną, która takich miejsc nie posiada. Tutaj warto też zastanowić się, czy Wy sami potrzebujecie noclegu w miejscu wesela i jak chcecie to rozwiązać? Zdarza się, że przyjęcie odbywa się dość daleko od domu narzeczonych i wówczas lepszą opcją jest zdecydowanie apartament na miejscu. Może się okazać również, że przyszli Państwo Młodzi mają zbyt małe mieszkanie by pomieścić się z przygotowaniami w otoczeniu świadków, rodziców, fotografa czy kogokolwiek jeszcze – bo zwyczajnie byłoby tłoczno. Wówczas przygotowania chociażby w hotelu mają naprawdę sens.

Zastanówcie się: jakie kompromisy wchodzą w grę?

W tym momencie wchodzimy na dość trudne tematy. Niestety – albo i stety. Bo trudno mówić o organizacji ślubu i wesela, nie biorąc pod uwagę jakichkolwiek kompromisów. Gdy kiedyś zadałam pytanie o kompromisy w jednej z grup ślubnych, bardzo często pojawiały się odpowiedzi typu: to mój dzień, nie ma mowy o kompromisach! Nic bardziej mylnego! Oczywiście, nikt temu nie przeczy – to jest Wasz dzień. I będzie nim, niezależnie od tego, na ile kompromisów pójdziecie. Naprawdę!

Kompromisy w procesie organizacji ślubu to niezwykle ważna kwestia. Może okazać się, że Wasza wymarzona sala jest dostępna dopiero za… trzy lata. Możecie się uprzeć i wziąć ślub za ten czas. Możecie wybrać inne miejsce, wciąż porównując je z tym upatrzonym. A możecie również pójść na niewielki (w skali całości) kompromis i zmienić datę. Wybrać inny miesiąc albo na przykład piątek zamiast soboty. I nagle się okaże, że możecie wziąć ślub za kilka miesięcy, nie lat. Można? Można!

Jeżeli podejdziecie do pewnych spraw nieco bardziej elastycznie, będziecie skłonni do kompromisów, które nie godzą w Wasz budżet, wyobrażenia czy swobodę – wszystkim będzie lżej. Dlaczego? Bo pewne elementy przedślubnych przygotowań miną Wam bez zbędnego stresu i szarpaniny. Warto o tym pamiętać, serio!

Zastanówcie się: czy Wasz budżet to udźwignie?

Rozpoczynając przygotowania do ślubu i wesela – mamy jakąś listę gości, mamy określony budżet, mamy świadomość tego, na ile możemy sobie pozwolić. Wybierając miejsce wesela – pomijając już stronę estetyczną – musimy przede wszystkim przyjrzeć się absolutnie wszystkim kosztom. Bo często bywa tak, że opłata za tzw. talerzyk to zaledwie kropla w morzu całości wydatków, związanych z danym miejscem.

Dla przykładu: skuszeni opłatą za wspomniany talerzyk, jesteśmy przekonani, że tak ładnej i taniej zarazem, sali – nie znajdziemy! A później okazuje się, że w cenie talerzyka nie ma bufetu kawowego, zimnych napoi. Zdarzają się również opłaty serwisowe za przygotowanie ciast czy owoców, które zamówimy gdzieś indziej. Zdarza się również, że sala narzuca swoje ciasta i chcąc nie chcąc – musimy się na nie zdecydować. Jedną z najczęstszych opłat dodatkowych jest tzw. korkowe. Płacimy jakąś kwotę za każdą otwartą butelkę alkoholu, który przywieźliśmy we własnym zakresie. Zdarza się pięć złotych od butelki, zdarza się też (!) i dwadzieścia pięć złotych… I później okazuje się, że skuszeni ceną talerzyka – w ostateczności mamy nawet sto złotych od osoby większą stawkę.

Dlatego warto szczegółowo pytać, ustalać, jeśli się da – to i negocjować. Jeśli jednak widzimy, że koszty zaczynają znacznie przewyższać zaplanowany budżet, pora na zdecydowane kroki. Albo rezygnujemy z miejsca i ostatecznie nie decydujemy się na podpisanie umowy, albo zmniejszamy ilość gości – skoro na tym lokalu naprawdę nam zależy. Kwestia kompromisu, o czym pisałam w punkcie poprzednim.

Zastanówcie się: czy tak ma wyglądać Wasz dzień? Czy plany pokrywają się z Waszym wyobrażeniem?

Miejsce wybrane, koszty omówione. Teoretycznie wszystko wiecie. Pozostaje teraz zadać sobie najistotniejsze pytanie: czy poczynione plany Was zadowalają? Czy wszystko zaplanowaliście w zgodzie ze sobą? To ostatni moment by zmienić zdanie, by zrezygnować z czegoś, na co szarpnęliście się wskutek presji wywieranej przez kogoś czy zupełnie wbrew temu, czego byście chcieli. Tak naprawdę przed złożeniem podpisu na umowie i wpłatą zaliczki – możecie jeszcze się wycofać, wprowadzić zmiany czy cokolwiek zechcecie.

To Wasz dzień, Wy jesteście najważniejsi! Jeśli źle czujecie się w tłumie – niech Wasze wesele będzie kameralne, bez zbędności, bez niepotrzebnego chaosu i przepychu. Jeśli nie lubicie muzyki na żywo – niech gra Wam DJ! Jeśli uwielbiacie muzykę na żywo – weźcie zespół. Wszystko ma być dla Was i Waszych wspomnień za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Tak samo miejsce wesela. Ma przywodzić same pozytywne myśli, Wasz wybór ma być pewny i przede wszystkim… Wasz! 🙂

***

Idealnie by było, gdybyście w momencie przekroczenia progu jakiegoś miejsca – wiedzieli i czuli, że to jest właśnie TO. Zdarza się to w przypadku nielicznych, nie zawsze jednak ma się takie szczęście. Nawet jeśli się przydarzy – może okazać się, że warunki, cena czy jakiekolwiek inne kwestie – uniemożliwiają nam ten wybór.

Dlatego warto pamiętać o tym, że kompromisy zaprowadzą nas dalej niż uparte stawianie na swoim. A już pomijając naprawdę wszystko – najważniejsze do zapamiętania jest to, że to Wasz dzień, Wasze święto i wszystko ma być po Waszemu, dla Was i dokładnie tak, jak chcielibyście to wspominać w przyszłości. Koniec kropka. Powodzenia!

 

zdjęcia: Zwykła Matka

(5) Comments

  1. Aśka P. says:

    No a jeśli np rodzinie miejsce się nie spodoba bo woleliby bawić się w innym? 🙁 Co wtedy?

    1. ślubposwojemu.pl says:

      A czyj to ślub? Ich czy Wasz? 🙂
      Są gośćmi, gości zaprasza się w miejsce wybrane przez organizatorów, czyli Was. To Wam to miejsce ma się podobać, pamiętaj!
      A jeśli ktoś chce bawić się w innym – niech zorganizuje tam swoje wesele.

      Ściskam!

  2. Katarzyna says:

    Jesteście jakos tak pozytywnie inni. Az ciekawi przy tym! Bo weszlam tu jak na każdą inna slubna stronę a poczułam sie jak u najlepszej przyaciolki. Dzieki!!

    1. ślubposwojemu.pl says:

      Dziękujemy! <3

  3. ja właśnie jestem w trakcie wielkiego zastanawiania się 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *