Motyw lub kolor przewodni: stawiać na detale?

Detale tworzą całość. Kto z nas przynajmniej kilka razy w życiu czegoś podobnego nie słyszał…? Gdy w grę wchodzą ślub i wesele – temat okazuje się być niewyczerpywanym. Bo na każdym niemal kroku odnosimy wrażenie, że coś jeszcze można było dodać, o czymś jeszcze pomyśleć, na coś jeszcze postawić. I pewnie tak jest! Bo nie da się wykorzystać wszystkich swoich pomysłów, po prostu się nie da! 

Każdy ślub i każde wesele to jakaś historia. Mniej lub bardziej chaotyczna, mniej lub bardziej emocjonalna. Każda z tych historii wzrusza. W jednym przypadku poruszać mogą drobne czułostki Państwa Młodych, niewymuszone, niewyreżyserowane, niewidoczne dla tych mało czujnych. W innym przypadku może wzruszyć do granic reakcja na siebie nawzajem, gdy przyjdzie moment na #firstlook. Poruszać może naprawdę wiele. I zawsze – naprawdę zawsze – porusza. 

***

Zastanawiając się nad tym, jak ma wyglądać ten wielki dzień – napotkać można wiele pytań, stanąć przed wieloma dylematami i niejednokrotnie zdziwić się mnogością rozwiązań. Motyw przewodni a może kolor przewodni? Jakiś konkretny czy może miks kilku? A dekoracje? Minimalizm czy przepych wszystkiego? Rustykalnie, glamour, boho a może w jeszcze innej wersji? Stoły okrągłe czy prostokątne? I tak dalej, i dalej, i dalej.

Warto zadać sobie jednak dość istotne pytania. Czy zależy nam by to właśnie wspomniane gdzieś wyżej, detale tworzyły całość? Czy może właśnie ta całość ma być pozbawiona wielu detali, będąc sama w sobie jakimś konkretnym motywem czy kolorem?

Dla przykładu: uparliśmy się na pudrowy róż jako kolor przewodni. Pasuje do sali, podoba nam się, wszystko gra. I teraz istotna kwestia to decyzja, czy stawiamy na detale, czy też może na duże elementy? Czy chcemy by – na przykład – na stole były różowe kwiaty, różowe winietki, różowe serwetki, różowe menu? Czy może wolimy postawić na różowy obrus i już? Czy w kościele chcemy różowe wstążeczki, różowe płatki kwiatów i tak dalej? Czy może różowe dekoracje ławek albo po prostu – różowe duże świece przy każdej ławce?

Podobnych pytań można przytoczyć naprawdę niezliczoną ilość, co sytuacja – to zrodzą się inne. Sens decyzji pozostanie jednak mniej więcej ten sam. Czy skupiamy się na dużej ilości detali, czy może na mniejszej ilości dużych elementów, akcentów?

Jakie są zdecydowane plusy i minusy skupiania się na detalach?

Niewątpliwym plusem jest to, że możemy popłynąć z pomysłami. A tu winieteczka, a tu menu, a tu serweteczka, a tu wstążeczka, kwiatuszki i wazonik – no dosłownie w s z y s t k o możemy wykorzystać w kolorze czy też motywie, przewodnim. Jednak z tego plusa potrafi zrobić się zdecydowany minus – bo bardzo łatwo można popaść w skrajność i dosłownie zasypać ślub i wesele takimi detalami. Później okazuje się, że na stołach nie ma nawet centymetra kwadratowego wolnego miejsca – bo wszędzie coś leży lub stoi. Nadmiar nigdy nie jest dobry, naprawdę!

Jakie są zdecydowane plusy i minusy skupiania się na dużych elementach?

Poza – oczywiście – krótszą checklistą, za plus zdecydowanie można uznać nieszablonowe podejście. Bo mimo wszystko wciąż mniejszość stanowią te przyjęcia, na których zobaczymy obrusy, garnitur Pana Młodego czy nawet suknię ślubną, w kolorze przewodnim. Miałam okazję już kilkukrotnie widzieć burgundowe czy ciemnozielone garnitury, burgundowej sukni ślubnej jeszcze nie odkryłam. Mówię oczywiście o polskich ślubach. Wciąż buty Panny Młodej są białe lub ecru, zamiast w pięknym kolorze przewodnim czy jakimkolwiek. Po prostu… w kolorze! Sale weselne najczęściej więc są białe z jakimś akcentem kolorystycznym. Białe obrusy, białe pokrowce na krzesła, białe kwiaty i balony. A wprowadzenie koloru w stoły, krzesła ale w sposób zdecydowany – potrafi odmienić wnętrze weselnej sali nie do poznania!

Czy warto łączyć kolorem przewodnim niewielkie detale z dużymi elementami?

Jak najbardziej! Dobrze wyważone połączenie jednego z drugim to jest dopiero c o ś! Załóżmy, że mamy za kolor przewodni… granatowy. Możemy więc postawić na granatowe obrusy, złote podtalerze i sztućce, do tego odrobinę zielonych i białych dekoracji kwiatowych a granat umieścić jeszcze w postaci opasek na serwetki chociażby. Są i mocne akcenty (obrusy), są i drobiazgi (opaski na serwetki) a wszystko to zestawione ze złotem i bielą. Marzy mi się też zastawa w kolorze! Oczywiście nie zastawa do domu, to żaden problem – w takiej Ikei można znaleźć . Ślubna zastawa stołowa w kolorze! Wyobraźcie sobie na przykład szare obrusy, złote podtalerze, złote sztućce i szarą zastawę właśnie! Do tego białe kwiaty, świece w złotych osłonkach. Pięknie, prawda? Już na samo wyobrażenie szybciej bije serce!

***

Uwielbiam łączyć to, co nieoczywiste. Uwielbiam szukać rozwiązań innych. I zawsze będę zachęcać do tego samego! Porzućmy białe obrusy i białe pokrowce, kombinujmy, zmieniajmy, szalejmy! Wiem, że większość sal w swojej ofercie nawet nie ma innych wersji kolorystycznych, czasami krzesła są takie a nie inne, podobnie zastawa czy sztućce. Ale są wypożyczalnie, są różne możliwości, warto rozważyć wszystkie za i przeciw – a nuż wpadniemy na coś, co nas absolutnie oczaruje?

A może wystarczy zdjąć te pokrowce i odkryć pod nimi całkiem ładne albo szalenie oryginalne, krzesła? A może wystarczy zdjąć bieżnik i zostawić sam biały obrus, w zamian stawiając na kolor ulokowany w kwiatach? Może tak zwyczajnie, tak po prostu – wystarczy zrezygnować z połowy drobiazgów na stoły a zaoszczędzoną kwotę przeznaczyć na wypożyczenie obrusów i sztućców?

To ZAWSZE musi być Wasza decyzja, tylko i wyłącznie. Inni mogą doradzać, inspirować ale decydujecie Wy.

zdjęcie tytułowe: Zwykła Matka

(1) Comment

  1. Nie pomyślałam, że można w ten sposób skupiać na tych dużych elementach. Bardzo ciekawy pomysł 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *