INSPIRACJE

Nasza relacja: Silesia Wedding Day 5 Industrialne Targi Ślubne

Kiedy? 13. 05. 2018 r.

Gdzie? Walcownia Cynku, Katowice, woj. śląskie

Za nami BACK TO NATURE Poznańskie Alternatywne Targi Ślubne oraz OFF WEDDING Alternatywny Targowy Meetup Ślubny, czyli dwa z zaplanowanych trzech wydarzeń tej wiosny, na które chcieliśmy się wybrać. Trzecie to właśnie Silesia Wedding Day w Katowicach, na które wyruszyliśmy ostatnio.

Pierwsze wrażenie, gdy dotarliśmy do Walcowni Cynku? Wow, jaki klimat! Industrialnie, przede wszystkim przestronnie i – tak, muszę to powtórzyć – klimatycznie. 

Listę wystawców prześledziliśmy już wcześniej, z radością odkrywając, że spotkamy się z ulubieńcami (na przykład Le Brate czy Cymballa) czy poznamy tych, których na co dzień obserwujemy tylko i wyłącznie w sieci. Świetna sprawa! Można podotykać, obejrzeć na żywo wszystko to, co widujemy tylko na zdjęciach a co dla nas ważniejsze – porozmawiać z twórcami o ich pasji, którą przelewają na swój produkty. Magia!

Kogo odkryliśmy podczas Silesia Wedding Day?

Diuczko ➡ Indywidualne projekty, możliwość dopasowania pierścionka zaręczynowego czy obrączek – w stu procentach pod siebie. Tyle z oferty. W praktyce wygląda to tak, że możemy nawet wykorzystać swoje złoto, które już mamy (na przykład w postaci nietrafionych prezentów czy rodzinnych pamiątek) i dzięki temu sporo zaoszczędzić!

Wytwór ślubny ➡ Botaniczna kolekcja zaproszeń ślubnych ich autorstwa tak po prostu… zachwyca! Dzika róża, lubczyk ogrodowy, lebiodka pospolita, rozmaryn – a gdyby tak któreś z nich stało się motywem przewodnim wesela? Zaproszenia są przepiękne, zupełnie inne niż większość dostępnych na rynku, subtelnie piękne i intrygujące. Nie sposób nawet je opisać, trzeba po prostu to zobaczyć! Stałam oczarowana tym, co słyszałam przy ich stoisku i nadziwić się nie mogłam, z jaką pasją można mówić o pomyśle na zaproszenia!

Katelov calligraphy ➡ przepiękna, niebanalna papeteria ślubna i nie tylko! Moją uwagę niemal od razu przykuły śliczne kartki na Dzień Matki. Wszystko, co można było tam obejrzeć miało w sobie jakąś taką nieopisaną… delikatność. Biorąc cokolwiek do ręki, niemal automatycznie przełączałam się na tryb slow, niesamowite!

Sen studio ➡ Pierwsze, co zwróciło moją uwagę – to przeurocze plakaty. Dla najlepszej żonki, dla najlepszego męża, z podziękowaniem dla taty, dla mamy. Oryginalne, kolorowe i takie inne niż wszystko, co dotychczas mieliśmy okazję widzieć. Same cudowności!

Kruk’s different ➡ Uwielbiam oglądać garnitury, niektóre są prawdziwymi perełkami! A tutaj zachwyciły mnie nie tylko konkretne modele ale również… mobilne studio szycia na miarę. Tak, dokładnie! Miałam okazję wejść do środka, obejrzeć wszystko dokładnie, zrobić trochę zdjęć. Robi ogromne wrażenie!

The best love story ➡ Myślałam, że w temacie podziękowań dla gości czy pamiątek z tego dnia w jakiejkolwiek formie – powiedziano już wszystko. A jednak nie! Bo można mieć swoją własną… gazetę ślubną! Historia miłości, zaręczyn, ślubnych planów – co zechcecie! Wszystko wydane jak prawdziwa gazeta, elegancko i ładnie. Goście z pewnością nie spodziewaliby się czegoś takiego! To również fajny pomysł na prezent dla rodziców – tak nam w międzyczasie przeszło przez myśl. Co sądzicie?

A kogo znaliśmy jeszcze przed Silesia Wedding Day?

Szyk męski ➡ Garnitury. Tak, wiem – znów garnitury. I zapewniam, że nie po raz ostatni! Bo uwielbiam wyszukiwać ciekawe propozycje właśnie w kategorii ślubnej (i nie tylko) mody męskiej. Na ich stoisku wpadło mi w oko kilka modeli, najchętniej zdecydowalibyśmy się na wszystkie.

bezdiscopolo.pl ➡ Czy możliwe jest zorganizowanie udanego wesela, podczas którego nie wybrzmi Przez t(w)e oczy zielone, zieloneeeeeeeeee – oszalałeeeeeeeeeeem! przynajmniej raz? Za każdym razem, gdy pada pytanie o disco-polo na weselu, zdania są podzielone – większość jednak wciąż utrzymuje, że bez tego elementu to nie może być udana impreza. A guzik prawda! Oczywiście, że może! I tutaj właśnie mamy żywy na to dowód, że można bez, że można z klasą, że można fajnie i tak po prostu… dobrze!

La Petite Prosecco Van ➡ Obserwowałam ich od momentu, gdy dowiedziałam się, że będą na Silesia Wedding Day właśnie. Nie ukrywam, że w pierwszej kolejności oczarowało mnie to, jak wygląda to miętowe cudeńko na kółkach. Twórcy i pomysłodawcy zarazem – inspirowali się francuskimi, hiszpańskimi czy włoskimi weselami, chcąc trochę tego klimatu wprowadzić w nasze polskie uroczystości. Przyznam, że Prosecco rozlewane z pastelowego Vana robi wrażenie i jeśli tylko ktoś planuje wesele w sielankowym klimacie, pastelowych barwach lub po prostu uwielbia takie atrakcje, koniecznie musi ich poznać!

Wianki pianki ➡ Znałam od dawna, obserwowałam, podglądałam – uwielbiałam! Co innego jednak śledzić w sieci a co innego móc popatrzeć na żywo – zachwyt, nic ponad to. Po prostu zachwycające jest wszystko to, co można u nich znaleźć i zobaczyć. Naprawdę inspirująca twórczość, naprawdę piękne wykonanie i subtelne, oryginalne pomysły.  A wianki to najchętniej wzięłabym wszystkie, zdecydowanie trudny wybór! 😉

Czy warto było wybrać się na Silesia Wedding Day?

Bez wątpienia. Tak jak w przypadku poprzednich targów – i tutaj wynieśliśmy nowe inspiracje, nowe znajomości, poznaliśmy nowe marki i ich nietuzinkowe rozwiązania. Świetni ludzie, naprawdę dobra organizacja, niesamowity klimat i naprawdę fajnie spędzony czas. Z czystym sumieniem możemy polecić każdemu odwiedziny przy następnej edycji!

(1) Comment

  1. Cudownie <3 Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *