WESELE KROK PO KROKU

Nocleg dla gości weselnych – kto powinien się tym zająć?

Organizacja wesela bywa zadaniem wymagającym logistycznie. Bywa – bo być wcale nie musi. Bywa – bo wszystko zależy od nas. A w zasadzie od tego, w jaki sposób się za to zabierzemy, jak wysoko ustawimy sobie poprzeczkę, z jakimi zachowaniami bliskich się spotkamy i… jak na nie zareagujemy. 

Bo – wbrew pozorom – zdarza się, że kwestie noclegu bywają niezwykle delikatne. Łatwo tu o skrajności, łatwo o błędną ocenę, jeszcze łatwiej o zamieszanie czy złą interpretację naszych zamiarów. I jak żyć? Jak sobie radzić? Jak to dobrze zaplanować? Nie zadziwię chyba zbytnio, mówiąc: po swojemu, z głową i na spokojnie! 

***

Jakie Para Młoda może wybrać rozwiązania?

  • Możemy zarezerwować i opłacić nocleg gościom przyjezdnym w miejscu, gdzie odbywa się wesele. Wówczas wybieramy taką salę, która posiada również bazę noclegową.
  • Możemy zarezerwować i opłacić nocleg gościom przyjezdnym w miejscu niedaleko tego, gdzie odbywa się wesele. Wówczas mamy nieco większą swobodę w wyborze sali, gdyż nie upieramy się przy dostępności pokoi.
  • Możemy zarezerwować nocleg gościom przyjezdnym – opłacenie go leży jednak po ich stronie.
  • Możemy wskazać pobliskie hotele gościom przyjezdnym, pozostawiając im swobodny wybór tego, w którym – we własnym zakresie – się zatrzymają.
  • Możemy pozostawić kwestie noclegu w stu procentach w gestii samych gości, nie ingerując w ich wybory ani ponoszone koszty.

Tyle w kwestii samych opcji. Wymieniłam jedynie te najczęściej praktykowane – są również inne, niekiedy mieszane. Bo na przykład: Państwo Młodzi zapewniają nocleg najbliższej rodzinie a w przypadku dalszych krewnych czy znajomych – pozostaje to już w ich własnym zakresie. Zdarza się również, że jedni i drudzy rodzice Państwa Młodych chcą zapłacić za noclegi gości ze swojej strony. Co rodzina, co sytuacja – może być zupełnie inaczej, wierzcie lub nie. I wówczas jakiekolwiek zasady nie mają zastosowania, jeśli wewnętrzne ustalenia są takie a nie inne.

Co na ten temat mówi etykieta?

Otóż powinniśmy gościom przybywającym z daleka zapewnić nocleg albo odpowiednio wcześniej poinformować ich, że pozostaje to w ich zakresie. Duży nacisk powinno się kłaść właśnie na jasne i konkretne informacje. Dlaczego? A no dlatego, żeby nie doszło do nieporozumień!

Na przykład: gość dopiero rano dowiaduje się, że za pokój płaci samodzielnie. Taka sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna!

Jeżeli z jakiegokolwiek powodu nie gwarantujemy noclegów dla gości – w zaproszeniu musi być zawarta maksymalnie jasna i rzeczowa informacja w tym temacie. Taka, żeby nikt nie miał najmniejszych nawet wątpliwości. Możemy służyć pomocą w znalezieniu noclegu w pobliżu, jeśli goście wyrażą taką chęć.

Z jakimi reakcjami gości możemy się spotkać w przypadku nie zagwarantowania im noclegu?

Jeszcze kilkanaście lat temu normą niemal było lokowanie gości u bliskich, którzy mieszkali w pobliżu wesela. Ileś osób w jednym domu, czy nawet w pokoju. Aktualnie – czytając komentarze na różnych forach chociażby – można odnieść wrażenie, że w wielu przypadkach goście mają dość wygórowane wymagania, jeśli chodzi o nocleg, który zapewniają Państwo Młodzi.

Osobiście sama spotkałam się – przy organizacji własnego wesela – ze zdziwieniem znajomych, że nocleg miałby być zagwarantowany tylko na noc wesela, później śniadanie i z końcem doby hotelowej – wymeldowanie. Usłyszałam m.in. argumenty o tym, że wesele równa się alkoholowi, alkohol równa się dobrej zabawie a dobra zabawa trwa przecież do rana, goście będą potrzebować więc o wiele więcej czasu na dojście do siebie, niż do południa.

Oh. Zdziwiłam się. Bardzo! Bywamy z mężem na weselach, znajomi czy rodzina organizują wesela, również na takowe chodzą. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy nawet, żeby żądać dodatkowej doby w hotelu na koszt Państwa Młodych, żeby ochłonąć po weselu i alkoholu!

Przykład? W zeszłym roku byliśmy na weselu 150 km od Wrocławia, na miejscu spaliśmy u rodziny – około dwudziestu kilometrów od miejsca wesela. Na uwadze mieliśmy również fakt, że rano musimy jechać po syna, zostawionego u Dziadków kolejne 150 km stamtąd. Mąż w pełni świadomie zakończył kolejne toasty z wybiciem północy, ja w pełni świadomie nie piłam nic w ogóle, ponieważ wracaliśmy swoim samochodem na miejsce naszego noclegu. Mogliśmy również skorzystać z propozycji odwiezienia nas przez kogoś z rodziny, taka decyzja jednak była dla nas odpowiednia, bezproblemowa, wnosząca najmniej zamieszania. 

Reasumując: nie mieliśmy zapewnionego ani transportu, ani noclegu. Spaliśmy u teściów, pojechaliśmy i wróciliśmy swoim samochodem. Można? Można. Brat męża załatwił sobie kierowcę wśród znajomych, opłaconego, który na wesele go zawiózł i później odwiózł do domu. Można? Można.

Wracając do tematu – roszczenie więc sobie prawa do kolejnych dób noclegu na koszt Państwa Młodych, argumentowane w stylu: muszę się wyszaleć na weselu a później dochodzić do siebie dwa dni – jest wysoce nie na miejscu. I naprawdę warto o tym pamiętać!

Często też spotykam się z komentarzami, stwierdzeniami czy powszechnie krążącymi, opiniami – jakoby zaproszenie bez zagwarantowanego noclegu miało się równać ze świadomą decyzją Państwa Młodych o nieobecności gości na weselu. Znalazłam nawet taki przykład w sieci, gdzie internautka pisze otwarcie, że powiedziała Pannie Młodej, że ta sama spowodowała jej odmowę przybycia, nie zapewniając jej w ramach zaproszenia, noclegu.

W dużej mierze pokutuje tutaj wszechkrążący mit, że wesele jest dla gości. To argument-wytrych na dosłownie wszystko. Nie chcesz żenujących zabaw na oczepiny? Zorganizuj, goście byliby zawiedzeni! Nie chcesz poprawin? Zorganizuj, goście byliby zawiedzeni! Nie masz zamiaru opłacać wszystkim noclegu? Opłać, goście nie przyjadą! 

***

Prawda jednak jest zupełnie inna. Nieco bardziej oczywista. Jeśli organizujemy ślub i wesele, zapraszając na nie tylko tych nam naprawdę bliskich i życzliwych – mamy maleńkie szanse, że ktoś nam odmówi z powodu braku zapewnionego noclegu. Jeśli traktujemy naszych gości jako piękne uzupełnienie tego wielkiego dnia, nie koperty do zliczenia i dajemy im na każdym kroku odczuć, że są dla nas ważni – oni będą wiedzieć, że nie są na liście gości bo wypada, bo dadzą ładny prezent, bo wypełniają lukę po gościach, którzy – na przykład – odmówili przybycia. Będą wiedzieli, że są tak zwyczajnie dla nas ważni.

I tak jak oni są ważni dla nas, tak ich przybycie na nasz ślub – prawdopodobnie będzie ważne dla nich. Gdyby teraz ktoś z naszych przyjaciół zamarzył sobie ślub na Santorini czy w Zakopanem, zapraszając nas na takowy – bez zastanowienia zarezerwowalibyśmy nocleg jak najbliżej i to najlepiej jeszcze dzień przed ślubem, żeby ze spokojem być już na miejscu. Wesela mają to do siebie, że wiemy o nich dużo wcześniej, czasami o wiele szybciej niż dostajemy zaproszenie. I można sobie wszystko zaplanować, naprawdę.

Nie możemy od razu krytykować tych Państwa Młodych, którzy nie zdecydowali się na rezerwację i opłacanie noclegów dla wszystkich gości. Nie znamy ich pobudek. Tak samo, jak – absolutnie! – nie możemy krytykować wyboru sali na wesele, która im się naprawdę podobała ale nie miała bazy noclegowej. W tym dniu nie jest najważniejsze, czy pokój do przenocowania jest piętro wyżej czy pięć kilometrów dalej. Żyjemy w czasach, w których komunikacja i transport są tak dalece rozwinięte, że z każdego niemal punktu – można dotrzeć do innego. 🙂

 

Zdjęcia wykonała niezastąpiona Lady Amarena Photography

(11) Comments

  1. Moim zdaniem jeśli ślub jest daleko od miejsca zamieszkania gości to para powinna opłacić noclegi. Jeśli jest blisko to powinna zorganizować im transport do domu.

  2. Martyna Rzeźnicka says:

    Bardzo przydatne! 🙂

  3. Ach jak dobrze że mam to za sobą… ślub miałam w Grecji a byli też goście z Polski ale na szczęście większość z nich uznała pobyt w Grecji za urlop i sami szukali noclegów na własną rękę

  4. Nocleg dla gości to indywidualna sprawa każdej Pary Młodej, tak samo jak lista gości na samo wesele.

  5. Oh, jak dobrze, że przy moim weselu nie miałem takiego problemu, gdyż myślę, że zrodziło by to wiele problemów 🙂

  6. Cieszę się że ten temat już za mną, my mieliśmy praktycznie wszystkich gości z bliskiej okolicy

  7. Gościom, którzy przyjeżdżają z daleka i najbliższej rodzinie na pewno zapewniłabym nocleg. Innym powiedziałabym, że jest taka możliwość.

  8. Ostatnio byłem na weselu kuzyna. I powiem jedno – dobrze jest być w pokoju z kimś z grupy osób, których się nie zna 🙂

  9. Ja na szczęście nigdy nie spotkałam się z taką roszczeniową postawą gości na jakimkolwiek uczęszczanym przeze mnie weselu. Sama też nigdy nie wpadłabym na to że można się tego domagać od pary młodej..

  10. My gwarantowaliśmy nocleg dla gości, ale tylko na jedną noc. I nikt nie był ani zdziwiony, ani oburzony.

  11. Ciekawy post.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *