PANNA MŁODA

Panna Młoda w ciąży – i co dalej?

W czasach naszych babć – nikogo nie dziwiło szczególnie (choć głośno o tym nie mówiono!), że kilka miesięcy po ślubie na świat przychodził już pierwszy potomek Państwa Młodych. Wiecie na zasadzie: ślub w czerwcu, narodziny we wrześniu. Niby „wcześniak” a jednak nad wyraz dorodny. Tak jak napisałam wyżej jednak – nikogo to szczególnie nie dziwiło. Tak się robiło i tyle.

Ale idźmy dalej! Ślub w ciąży nie był niczym szczególnym, najczęściej to właśnie ta ciąża przyspieszała sam ślub czy wcześniejsze zaręczyny. Był to niewątpliwie temat tabu, ciężarne Panny Młode stawiały na obszerniejsze suknie, które zakrywały dokładnie brzuszek i nikt postronny nie mógł dopatrzeć się czegokolwiek…

***

Aktualnie wiele par decyduje się na ślub, posiadając już dzieci. Jeszcze inni, gdy podczas planowania wesela dowiadują się o ciąży – odkładają ślub na spokojniejszy moment po narodzinach. Są i Panny Młode, które ślubują z brzuszkiem. Mniejszym, większym – różnie. Zmieniło się – na szczęście! – to, co najważniejsze. Otoczenie przestało widzieć w takiej sytuacji przejaw czegoś dziwnego, nienormalnego, wręcz niewskazanego. Spadła również presja, nie zupełnie ale jednak znacząco. I to jest fajne!

Informacja o ciąży przestała wiązać się z gorączkową organizacją ślubu, jak najszybciej – żeby w trakcie ceremonii brzuszek nie był widoczny i żeby dziecko przyszło na świat możliwie późno po tym ślubie. Bo gdzieś w tym wszystkim do niedawna pomijało się samą rodzinę. Matkę noszącą pod sercem maluszka i ojca. I bez aktu małżeństwa stanowili przecież rodzinę! A presja otoczenia, stres związany z szybkimi przygotowaniami ślubnymi, nierzadko rezygnacja z elementów dla nich istotnych – z pewnością nie oznaczało to wszystko spokoju oczekiwania na dziecko…

Co ciężarnej przyszłej Pannie Młodej wypada a co nie?

Moje ulubione pytania to właśnie te z serii: a wypada czy nie wypada? Nie wypada pójść do ślubu nago. W samej bieliźnie też nie. Tak naprawdę jest tylko kilka kwestii z serii nie wypada. I tak jak absolutnie wypada, jeśli macie taką ochotę i potrzebę – pójść do ślubu w trampkach czy zielonej sukni, tak też jak najbardziej wypada ciężarnej Pannie Młodej postawić na siebie w przygotowaniach tak samo, jak postawiłaby w stanie odmiennym niż ciąża. 🙂

  • Ciężarna Panna Młoda może – a wręcz jak najbardziej powinna! – mieć wieczór panieński. Imprezowe szaleństwo rodem z amerykańskiej komedii romantycznej, okraszone dużą ilością alkoholu, striptizerem i tortem w jakimś niecnym kształcie – to nie jedyne przecież rozwiązanie na wieczór panieński! Biorąc pod uwagę stan błogosławiony, przedślubny stres związany z organizacją uroczystości – o ciężarną Panną Młodą i jej relaks należy zadbać z minimum zdwojoną uwagą. Dlatego wieczór panieński zorganizowany pod jej potrzeby i aktualne samopoczucie, może okazać się strzałem w dziesiątkę!
  • Ciężarna Panna Młoda może – a wręcz jak najbardziej powinna! – wybrać suknię ślubną, w której czuje się i wygląda najlepiej. Nie ma potrzeby ukrywania ciąży pod nazbyt obszerną, bezkształtną sukienką albo ogromną princesską, podczas gdy przyszła mama marzy o delikatnej w stylu boho na przykład. W dobrym salonie suknia zostanie dobrana tak, żeby Panna Młoda wyglądała pięknie a przede wszystkim – czuła się dobrze. Z naciskiem na to ostatnie, powtórzę dla pewnością: Panna Młoda ma czuć się pięknie i dobrze, swobodnie, wygodnie.
  • Ciężarna Panna Młoda może – a wręcz jak najbardziej powinna! – w pierwszej kolejności myśleć o sobie i swoim dziecku. Dlatego też bez wyrzutów sumienia może delegować przedślubne obowiązki w zaufane ręce. Warto pomyśleć o pomocy wedding plannera. Jeśli ta opcja nam z jakichś przyczyn nie odpowiada – wystarczy zaufać bliskim i pozwolić sobie pomóc w tym, co może zrobić ktoś inny. Jeżeli nie czujemy się dobrze w tłumie, hałasie, zdecydowanie zrezygnujmy z wielkiej imprezy na rzecz takiej, która nie wymęczy do granic. W bardziej zaawansowanej ciąży odpuśćmy sobie wysokie obcasy. Wszystko zależy od samopoczucia Panny Młodej, najważniejsze jednak to… nie robić absolutnie nic wbrew sobie.
  • Ciężarna Panna Młoda nie może – absolutnie nie powinna! – czuć się gorsza. Nie można umniejszać wago wydarzenia, jaką jest ślub, ze względu na ciążę. Owszem, Państwo Młodzi oczekują dziecka ale ślub to ich dzień, jedyny i wyjątkowy! Wszystko ma być dokładnie takie, jakim chcieliby by było. Często słyszy się, że Panna Młoda w ciąży powinna mieć suknię inną niż biała. Albo że w ogóle nie powinna zakładać długiej. Albo że make up czy fryzura nie są aż tak istotne. I inne, podobne temu – bzdury. Ślub w ciąży jest tak samo ważnym dniem, jak ślub nie-w-ciąży. Koniec kropka.

O czym powinna pamiętać ciężarna Panna Młoda?

  • O tym, żeby data ślubu była możliwie odległa od terminu porodu. Powodów takiej decyzji jest wiele. Przede wszystkim jednak miejmy na uwadze fakt, że termin porodu to data, która może być ruchoma. Kolejna kwestia to samopoczucie. Statystycznie najlepsza forma przypada na drugi trymestr. Warto więc nie stawiać na ślub w ósmym czy dziewiątym, miesiącu. Dla własnego dobra i spokoju, że jakieś uciążliwe dolegliwości nie będą nam psuć tego dnia.
  • O tym, żeby ustalając ślubne menu – pomyśleć również o sobie i swoich potrzebach (ewentualnych zachciankach czy wstrętach). W ciąży zmienia się nierzadko smak, upodobania, pojawiają się zachcianki, zdarza się wstręt do konkretnych smaków i zapachów. Zadbajcie więc o to, żeby w weselnym menu nie zabrakło dań i przekąsek, które Panna Młoda bez problemu i z apetytem, zje.
  • O tym, żeby nie ukrywać przed innymi na siłę ciąży. Naprawdę nie musicie! Cieszcie się oczekiwaniem na malucha z bliskimi, którzy będą współdzielić z Wami radość tego dnia. Zrozumienie i radość bliskich to najlepsze, co może przyszłych rodziców spotkać!
  • O tym, żeby w trakcie przedślubnych przygotowań – nie zapominać o najważniejszym. Regularne wizyty u lekarza, odpowiednia ilość snu, odpoczynku, dieta, unikanie stresu, przemęczenia. To jest najważniejsze, weselne checklisty są dopiero na kolejnym miejscu. 🙂 Zdrowie mamy i maluszka zdecydowanym numerem jeden, priorytetem!

***

Oczekiwanie na dziecko to przepiękny czas, pełen emocji, wątpliwości i… sprzeczności. 😉 Warto zastanowić się, czy na pewno chcemy łączyć stresogenny ślub i wesele z okresem, w którym tak istotny jest spokój. Jeśli już zdecydujemy się na to – postawmy na zdrowy rozsądek, wsłuchanie się we własne potrzeby i zadbanie o to, żeby nie robić nic wbrew sobie, nie ulegać presji, nie zmuszać się absolutnie do niczego. Bez ślubu również będziecie rodzicami, z maluchem u boku również ślub możecie wziąć.

To ZAWSZE musi być Wasza decyzja, tylko i wyłącznie.

zdjęcie tytułowe: Zwykła Matka

(3) Comments

  1. Ewelina says:

    Witaj!
    Chciałabym nieśmiało podpytać. Dodajesz wiele zdjęć, które pochodzą z równych stron internetowych. Jak rozwiązujesz kwestię własności tych zdjęć? Klikając w niektóre z nich przechodzimy do prywatnych blogów lub zagranicznych portali informacyjnych. Czy otrzymujesz zgodę na publikacje każdego z nich? Chciałam wrzucić u siebie kilka zdjęć, ale nie potrafię się skontaktować z autorami, a nie chcę łamać prawa i zwyczajnie kraść czyjąś własność ;(

    1. ślubposwojemu.pl says:

      Hej, kwestia własności zdjęć to zawsze kwestia niezwykle drażliwa. Ale po kolei.

      Jeśli korzystasz z darmowych banków zdjęć (robię tak często np. na swoim drugim blogu) to wówczas zdjęcia nie wymagają nawet podpisu, co można znaleźć w informacjach juz samego banku.
      Jeśli zdjęcia zostały wykonane przez fotografa X ale dla Ciebie i na Twoje zlecenie – wówczas owszem, podpisujesz, kto zrobił te zdjęcia (bo jakby nie patrzeć nie Ty). My współpracujemy z Lady Amarena Photography i mimo że (za jej zgodą) zdjęcia są sygnowane naszym logo, ZAWSZE podpisujemy twórcę a w social-media dodatkowo oznaczamy ją.

      Pytasz o zdjęcia z zagranicznych źródeł. Zdjęcia były znalezione na Pintereście, źródła podpisane (wybrałam tylko te zdjęcia, których źródło mogłam odnaleźć). Kradzieżą zdjęć przyjęło się, że jest przywłaszczenie sobie czyjegoś zdjęcia, nie podpisanie go, nie określenie skąd jest – przez co odbiorca może orzec, że jest Twoje lub jeszcze krok dalej – podpisanie go jako swoje. Dlatego te źródła podpisałam – jednak dosłownie wczoraj doszliśmy do wniosku, że na tym blogu będą tylko i wyłącznie zdjęcia nasze lub robione na nasze zlecenie, nie bierzemy pod uwagę nawet banków zdjęć. Inspiracje będziemy gromadzić na tablicach Pinterest ale tutaj będą tylko i wyłącznie zdjęcia nasze.

      Jeśli nie masz możliwości robić do wszystkich tekstów (jeśli dobrze rozumiem – masz blog lub inny kanał?) to polecam opcję banków zdjęć. Zapoznaj się z licencją i działaj! 🙂

      Pozdrawiam cieplutko!

      1. Aśka P. says:

        Bardzo dobrze! To będzie w pełni Wasza praca skoro taka decyzja podjęta. A biorąc pod uwagę to że to ma być nie tylko blog to tymbardziej się chwali! Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *