Jak sprzedać swoją suknię ślubną?

Wybrałaś. Tą jedyną. Tą, w której weźmiesz ślub. Wspomniany ślub się odbywa, wesele mija, sesja plenerowa odhaczona. I co dalej? Na pewno warto już przed ślubem przemyśleć temat dalszych losów swojej sukni ślubnej. Czy zachowasz ją na pamiątkę? Przerobisz na koktajlową? Sprzedasz? Jeśli zachowasz – jak i gdzie będziesz ją przechowywać? Jeśli sprzedasz – gdzie, w jaki sposób?

Na początek ustalmy sobie kilka istotnych rzeczy:

  1. Nie da się odzyskać całości środków wydanych na suknię ślubną. Jeśli chcemy sprzedać ją dwieście czy czterysta złotych taniej, niż kupiliśmy – odpuśćmy sobie starania już na starcie. Dlaczego? O tym przeczytasz w dalszej części tekstu.
  2. Sprzedaż sukni nie jest łatwa, szybka i przyjemna. Trzeba się postarać, być cierpliwym i zaangażowanym.
  3. O suknię musisz zadbać. I nie chodzi tylko o pralnię! Resztę zaleceń poznasz niżej.

Od razu po ślubie: suknia wymaga odświeżenia!

To jest absolutnie oczywista sprawa. Nieważne, jaki będzie jej dalszy los – tuż po weselu (czy też już po sesji plenerowej, jeśli odbywa się krótko po ślubie), suknię oddajemy do prania. Niekiedy salony zajmują się taką usługą, niekiedy wystarczy skorzystać z oferty pralni. Niektóre Panny Młode biorą to na siebie i piorą w domu. Jakkolwiek by to nie miało wyglądać – suknię wyprać trzeba. Koniec kropka.

Im dłużej wisi czy leży, taka brudna i nieświeża – tym później gorzej z doprowadzeniem jej do  wcześniejszego, fajnego stanu. Pamiętajmy więc by zająć się tematem najpóźniej tydzień po całym ślubnym zamieszaniu. Osobiście bardzo często suknię i garnitur zabieram od Państwa Młodych już w dzień następujący po ceremonii i zawożę do czyszczenia. Dzięki temu mają to z głowy a stroje wracają do nich czyściutkie i świeżutkie, jeszcze nim emocje dobrze opadną.

Jeśli coś się odpruło, urwało, rozdarło, i tak dalej – naprawmy to od razu. Nie zostawiajmy tego na bliżej nieokreślone kiedyś. Bo to kiedyś prawdopodobnie nie nastąpi. A suknię z widocznymi skazami, trudniej będzie sprzedać.

Idźmy dalej. Załóżmy, że decyzja zapadła, suknia zostanie wystawiona na sprzedaż. Czego potrzebujemy? Zdjęć! I absolutnie nie takich na wieszaku, na drzwiach, robionych na szybko. Zdjęcia muszą pokazywać suknię w całej okazałości, na właścicielce. Najlepiej skorzystać z tych, które zostały wykonane przez Waszego ślubnego fotografa. Wybieramy te zdjęcia, na których widać każdą stronę sukni, jak się układa na ciele, jak wyglądała w całej stylizacji.

Gdy już mamy zdjęcia – pora na treść ogłoszenia. I tutaj na pewno nie możemy zamknąć się w jednym zdaniu! Sprzedam suknię, cena X, miejscowość Y. To za mało! Ubierzmy tą suknię w historię, dodajmy jak najwięcej szczegółów. Salon matkę, zapłaconą cenę, informację o czyszczeniu, poprawkach, o możliwościach skrócenia czy zwężenia. I dodajmy coś od siebie! Może narzutkę, wianek, welon, dodatkową halkę? Coś, co i tak nam się już więcej nie przyda a kupującej suknię – owszem, może.

Cena? Połowa tej, którą za nią zapłaciliśmy. Z opcją (nie)dużej negocjacji. Nikt nie kupi używanej sukni ślubnej do przeróbki (chociażby skrócenia) o grosz taniej, niż kosztowałoby uszycie nowej. Nikt też nie przepłaci znacznie za model, za który Ty przepłaciłaś a podobny można mieć w połowie tej ceny. Weź poprawkę na to, że poszukiwania używanej sukni ślubnej – mają na celu oszczędność. I właśnie tą oszczędność proponuj potencjalnym nabywczyniom.

Co dalej? Publikujemy nasze ogłoszenie. W pierwszej kolejności na portalach i w grupach, stricte lokalnych – w większości przypadków w grę wchodzić jednak będą przymiarki. Umieśćmy informację o ewentualnej wysyłce sukni, negocjacji ceny, możliwościach przymiarek.

Przykład? Proszę bardzo!

W związku z tym, że dokładnie po roku od ślubu – sama postanowiłam o sprzedaży swojej sukni ślubnej, poniżej umieszczam PRAWDZIWE ogłoszenie. Można więc śmiało na nie odpowiadać, w przypadku zainteresowania. I oczywiście traktować je jako wzór dla własnego ogłoszenia.

Powodzenia!

Suknia ślubna szyta wg indywidualnego projektu

Na sprzedaż niebanalna, dwuczęściowa suknia ślubna. Uszyta według indywidualnego projektu, w bydgoskim salonie Kristola. Koszt nowej to 2500 zł (na rok 2018). Uszyta na wzrost 168 cm + 5 cm obcas.

Bazę stanowi mała biała, sukienka z krótkim rękawem, dekoltem w kształcie litery V (z przodu mniejszy, z tyłu większy), zapinana na ukryty suwak. Góra obszyta błyszczącą koronką, dół rozkloszowany. Posiadam również osobno krótką tiulową halkę, dodającą objętości dołowi krótkiej sukienki. Halkę dorzucam gratis. Dół to kilka warstw cienkiego, miękkiego tiulu + podszewka. Zapinany na suwak + jeden mały zatrzask.

Suknia jest wygodna, nie wymaga dodatkowej halki z kołem (tiul pięknie się układa!). Była oddana do czyszczenia tuż po ślubie. Wymagać może jedynie skrócenia w przypadku niższej Panny Młodej.

Cena 999 zł (do negocjacji) obejmuje:

  • krótką białą sukienkę,
  • krótką tiulową halkę,
  • długi tiulowy dół (spódnica),
  • opaskę ślubną, z możliwością wymiany wstążki na dowolny kolor,
  • pokrowiec na suknię,
  • koszty ewentualnego pakowania i wysyłki do nowej właścicielki.

Dokładne wymiary oraz dodatkowe (na życzenie) zdjęcia – prześlę zainteresowanym.

Wszelkie pytania dotyczące sukni:

kontakt@powaszemu.pl

Zdjęcia (jak zawsze): Lady Amarena Photography

Innych zainteresowało też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *