Piosenka na pierwszy taniec | Jak wybrać?

Piosenka na pierwszy taniec i sam już pierwszy taniec – to obiekt niekończących się rozmyślań, dylematów, poszukiwań i rozkmin. Pewnie nieco zbiję Was z tropu ale w zasadzie nie powinny nigdy – absolutnie nigdy! – paść pytania o piosenkę na pierwszy taniec. Nie powinniśmy pytać o nią rodziny, świadków, koleżanek z forum ani obcych ludzi w Internecie. Bo to nie ich sprawa, nie ich decyzja, doradzą pod siebie a nie pod Was.

Oczywiście wiecie, że pierwszego tańca nie musi wcale być? No pewnie, że wiecie! Jeśli mnie czytacie – to wiecie, że są takie elementy ślubu i wesela, które pozornie niezbędne, tak naprawdę absolutnie nimi nie są. Ba! Ja nawet już o tym pisałam, zerknijcie koniecznie:

Te elementy ślubu i wesela nie są obowiązkowe!

Wesele bez pierwszego tańca to nadal wesele.

Ślub również się liczy, nadal jest ważny – mimo że Wy nie zatańczyliście na środku parkietu, podczas gdy goście otaczali Was w mało zgrabnym kółeczku. Naprawdę nie każdemu musi się to podobać, naprawdę nie każdy lubi być w centrum uwagi. Zwłaszcza, gdy musi robić coś, czego nawet nie lubi. Bo przecież nie każdy lubi (i umie!) tańczyć, co jest zupełnie naturalne. Każdy z nas jest inny, każdy z nas jest dobry w czymś innym i coś absolutnie innego, każdy lubi.

I to jest naturalne.

Podsumowując: jeżeli nie chcecie pierwszego tańca, po prostu go nie wplatajcie w wesele. Bez tłumaczenia się komukolwiek, bez szukania zastępstwa dla tej atrakcji, bez wyrzutów sumienia. Jeśli jednak planujecie go – wybór piosenki nie powinien być najmniejszym nawet, problemem. Jak tego wyboru dokonać?

Wyobraźcie sobie, że jesteście sami. Dookoła ciemność, jedynie iskrzą się płomienie świec, rozstawionych dosłownie wszędzie. Obejmujecie się, bujacie, wtuleni w siebie. Tak, jakby świat dookoła nie miał znaczenia. Jakby nic poza Wami – nie istniało. Jaką muzykę słyszysz? Co Wam towarzyszy w tym momencie?

To właśnie ta piosenka.

Ta jedyna, do której powinniście zatańczyć swój pierwszy taniec. Która Was koi, niesie same dobre emocje i skojarzenia. Taka, którą uwielbiacie. Wasza ulubiona, po prostu. Nie chodzi o to, żeby podobała się rodzicom, gościom, żeby było na czasie albo tematycznie (tak, takie argumenty też się często pojawiają!). Nie musi to być piosenka o miłości, o ślubie, o pierwszym tańcu (!). Może być o czymkolwiek – byleby była Wasza. To jak, wiecie już o jakiej mówię? Jaka przyszła od razu na myśl? Tak, to ta!

Jeśli cofnę się do wszystkich zorganizowanych lub skoordynowanych przeze mnie, wesel – było bardzo różnorodnie. Była Metallica i Nothing else matters, do którego Justyna i Rafał zatańczyli… walca! Był piękny walc z filmu Noce i dnie, któż go nie zna, kogo nie zachwyca? Było Perfect Eda Sheerana w świetnym duecie z Beyonce. Było show rodem z Dirty Dancing nawet! Gdybym tak jednak miała zebrać 10 najczęściej wybieranych piosenek na pierwszy taniec, byłyby to:

  1. I have nothing, Whitney Houston
  2. Weź nie pytaj, Paweł Domagała
  3. W szczęściu, Jorrgus
  4. Noce i dnie, walc
  5. Wielka miłość, Seweryn Krajewski
  6. Przetańczyć z tobą chcę całą noc, Anna Jantar
  7. Oczarowanie, Zbigniew Wodecka
  8. Perfect, Ed Sheeran
  9. Stumblin’ in, Chris Norman & Suzi Quatro
  10. We dwoje, Kortez

Znaleźliście na tej liście swoją? A może właśnie w ten sposób ją odkryliście?

Gdy piosenka jest już oczywista – zapewne pojawi się kolejna kwestia do rozgryzienia. Iść na kurs, nauczyć się choreografii, szlifować ją kilka miesięcy, do oporu? A może pójść na żywioł, pobujać się, poprzytulać, coś tam potuptać? I tutaj moja ulubiona odpowiedź: zróbcie tak, jak czujecie! Tak, żebyście czuli się swobodnie i pewnie, nie robiąc nic wbrew sobie. I tyle w temacie, nic więcej Wam nie napiszę. Zróbcie to, co czujecie!

Zdjęcia (jak zawsze): Lady Amarena Photography

Innych zainteresowało też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *