Ślub w plenerze | O czym warto pamiętać?

We wrześniu 2018 miałam okazję wykreować, zorganizować i skoordynować bajeczne przyjęcie w kolorze navy i złota, poprzedzone pięknym ślubem w ogrodzie. Ceremonie plenerowe mają ogromny wdzięk, do niedawna zarezerwowane jedynie dla uroczystości cywilnych, obecnie również w grę wchodzą te symboliczne i… kościelne. Tak, tak! Ślub kościelny w plenerze również jest możliwy, jak najbardziej! Nie wszędzie, nie zawsze ale jest możliwy. 

Plenerowe ABC, czyli co jest absolutnie konieczne?

Wbrew pozorom, w ślubie czy weselu w plenerze – równie istotną kwestią, co piękne miejsce, jest dach nad głową. Po prostu plan B. Nawet najpiękniejszy ogród, nawet najwspanialsze miejsce, nie dadzą nam bezpiecznego schronienia w przypadku czegoś tak prozaicznego, jak… deszcz. Oczywiście nikt, myśląc o swoim wymarzonym i idealnym dniu, nie bierze pod uwagę ulewy! Nie zmienia to jednak faktu, że niepogoda musi pozostawać w zasięgu naszego scenariusza. Bo wydarzyć się może. Po prostu.

Parasole to punkt checklisty dość oczywisty. Ileś parasoli (przeźroczyste genialnie wyglądają w takich sytuacjach!) pod ręką warto mieć. Wróćmy jednak do tego dachu nad głową. Są takie miejsca, w których można zorganizować ceremonię plenerową i plan B jest już na miejscu ogarnięty. Przykładem może być ślub Natalii i Kacpra, który koordynowałam w przepięknym ogrodzie z zadaszoną altaną w amerykańskim stylu, zamkniętą salą weselną oraz parkietem na zadaszonym tarasie. Niezależnie od pogody, zadaszenie było zarówno na czas przysięgi, jak i posiłków czy tańca. Spokojny letni wieczór z kolei sprzyjał przesiadywaniu gości w ogrodowej strefie chillout.

Podsumujmy: mamy termin, mamy miejsce, mamy pomysł i co dalej? Dalej szukamy alternatywy dla tych części wielkiego dnia pod gołym niebem, gdyby owe niebo postanowiło wtedy wypluwać z siebie krople deszczu.

Problem: wybrana lokalizacja dachu nie posiada.

Owszem, są piękne miejsca przystosowane do ślubów i wesel plenerowych. Ba! Są miejsca, które się w tym wręcz specjalizują. Załóżmy jednak, że chcemy zorganizować wszystko tam, gdzie możliwości brakuje. Wówczas dajmy upust swojej kreatywności! Bo w ogromnym, pięknym ogrodzie – możemy wyczarować salę balową. Bo nad brzegiem jeziora, możemy stworzyć kameralne miejsce na kolację i tańce. Bo przed ukochaną restauracją, możemy mieć przestrzeń dla podniosłej ceremonii. Jak osiągnąć to wszystko?

Stawiając namiot. Może niekoniecznie taki cyrkowy, może akurat nie biwakowy. Namiot imprezowy. Przyszło nam żyć (na szczęście!) w czasach, gdy wystarczy usiąść przed komputerem lub sięgnąć po smarfona, wyklikać w kreatorze co trzeba i w konkretnym dniu, mieć namiot imprezowy tam, gdzie chwilę wcześniej nie było totalnie nic.

Efekt budzący zachwyt.

Pomińmy na moment temat deszczu, niepogody i tak dalej. Weźmy pod uwagę raz jeszcze ten jeden, niemniej istotny, temat: co w przypadku, gdy nie możemy znaleźć sali idealnej, gdy poszukiwania wymarzonego miejsca wciąż pozostają bezskuteczne? Wtedy naprawdę warto zastanowić się nad opcją namiotu. W idealnym bielutkim wnętrzu wyczarujmy pożądany klimat, zaplanujmy wszystko od zera, nie będzie nam przeszkadzał żaden niepasujący detal. 

Sami wybieramy stoły (okrągłe czy prostokątne, a może pół na pół?), sami dobieramy sobie krzesła, obrusy, dekoracje od A do Z. Możemy wcielić w życie każdy pomysł, który w konkretnym lokalu mógłby nie przejść. Kuszące, prawda? Stworzyć przyjęcie na miarę swoich marzeń, bez oglądania się za siebie, bez przejmowania się ograniczeniami.

Na zdjęciach widoczne są kulisy przygotowań przyjęcia w kolorze navy, z szampańskimi dodatkami, z dbałością o najmniejsze nawet detale. W pięknej altanie, w bajecznym ogrodzie – stanęły równiutko białe krzesła, dopasowane do klimatu ogrodu. Pierwsze krzesełko w każdym rzędzie, zostało udekorowane granatową szarfą, tworząc w ten sposób piękny korytarz dla białego dywanu i białych latarni, ustawionych wzdłuż niego. Dla Pary Młodej przygotowałam szampańskie krzesła chiavari, na stole dla urzędnika – stanęła kompozycja z takich samych kwiatów, co w restauracji.

W restauracji z kolei, stanęły okrągłe stoły, krzesła chiavari a na stołach pojawiły się obrusy w kolorze navy, popielate serwety i kompozycje kwiatowe o różnych wysokościach, w szklanych wazonach i wazonikach, dopasowanych do szklanych kieliszków przy każdym nakryciu. Każda serweta została starannie złożona, w nią wsunięta karta menu (będącego przede wszystkim dekoracją i godzinowym planem wesela) z motywem kwiatowym, winietka w kolorze obrusu a pod nią ułożony błyszczący listek z podziękowaniem za przybycie. Tyle szczegółów! Przy każdym nakryciu dla dzieci, królowały szklane kule w turkusowym odcieniu i mini-wiaderka waty cukrowej. Słodko, pastelowo, uroczo!

Ceremonia w ogrodzie, wesele w restauracji. Można było w razie potrzeby postawić namiot w ogrodzie i tam zorganizować późniejszą imprezę. Nic trudnego! I o to właśnie chodzi. O kreatywne podejście do tematu. Bo nie sztuką jest odpuścić, gdy w naszym wymarzonym terminie – sala jest zajęta. Jeśli tylko mamy możliwości, dostawmy sobie drugą (przenośną!) salę w tym właśnie, wyśnionym miejscu.

photo: Lady Amarena Photography

Innych zainteresowało też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *