SOLEI Weddings | Poznań, Wielkopolska

A może ślub i wesele w stylu iście amerykańskim? Wielki biały namiot, okrągłe stoliki, ceremonia w ogrodzie. Dużo bieli, jeszcze więcej zieleni, przestrzeń i elegancja. Tak naprawdę nie jest to trudne do zrealizowania. Wystarczy wynająć namiot imprezowy, okrągłe stoły, krzesła, świetną firmę florystyczną, wziąć ślub cywilny w plenerze i mamy to! 

Możemy również znaleźć miejsce pasujące do naszej wizji.

W każdej aglomeracji, znajdziemy obecnie przynajmniej jedno takie. Aktualnie wzięłam sobie za cel je odnaleźć, sprawdzić i pokazać. Dlatego, gdy dowiedziałam się o Dniu Ślubnym Solei, bez zastanowienia pojechałam poznać ten obiekt. Lokalizacja? W Poznaniu. Niedaleko od centrum, w otoczeniu lasu, mimo że to nadal miasto – mamy ciszę i spokój. 

Wjeżdżając na parking – już czujemy ten klimat.

Rezydencja Solei zaprasza nas swoim ciepłem, wdzięcznie zmiksowanym z elegancją. Już korytarze części hotelowej, zachęcają do dłuższego pobytu. Pokoje? Komfort należytego odpoczynku, mając wrażenie przebywania w jakimś azylu, nieskalanym codziennym pędem. Aromatyczna kawa w pięknym wnętrzu a może zimny drink? We dwoje, w towarzystwie przyjaciół, samotnie? Poznańskie Solei to doskonały sposób na odpoczynek i dobrą zabawę, zależnie od naszych potrzeb.

Pole golfowe. Czterogwiazdkowy hotel. Wyśmienita kuchnia. Namiot weselny. Sala weselna na piętrze rezydencji. Dorzućmy do tego świetne menu, profesjonalną obsługę, kreatywność i chęci – a później wspólnie stwórzmy wesele marzeń! Takie wiecie – przypominające te, które mamy okazję widywać w komediach romantycznych.

Podczas Dnia Ślubnego pokazano różne stylizacje stołów weselnych, zarówno w namiocie, jak i sali wewnątrz. Można było podziwiać ogród przygotowany na ceremonię zaślubin, z dbałością o każdy, najmniejszy nawet detal. Popróbować pyszności z kuchni Solei, porozmawiać ze sprawdzonymi usługodawcami z okolicy.

I tutaj miałam niebywałą przyjemność poznać Delfinę Kardaś-Kotlicką, która tworzy piękne makijaże oraz dziewczyny z INNA Studio, których dekoracje mnie po prostu zachwycają, inaczej się nie da tego ująć, no nie da! 🙂 Wdzięczna stylizacja w pudrowym różu i czerni – skradła moje serce już na wejściu. Nie da się przejść obok niej obojętnie, nie da się o niej tak łatwo zapomnieć.

Przy okazji Dnia Ślubnego, wszyscy przybyli goście – mogli sięgnąć również po słodkości Parle Pattiserie. Być może nie jestem jakoś szczególnie obiektywna, w końcu uwielbiam wszelkie słodkości i candy bar to moje osobiście ulubione miejsce na każdej imprezie. Wracając do tematu – monoporcje od Parle, czarowały zarówno wyglądem, jak i smakiem. Oryginalnym, dopracowanym, świeżym, wymieniać można bez końca. 

Dzień Ślubny był okazją do obejrzenia różnych możliwości, jeśli chodzi o dekoracje ze strony Solei. Stoły nakryte w różnym stylu, poczynając od egzotycznego – na glamour czy rustykalnym, kończąc. Można było natknąć się na ciekawe rozwiązania. Chociażby połówki pomarańczy, stanowiące element dekoracji. Albo liście monstery w roli podtalerzy. Kompozycje kwiatowe zarówno skromne i minimalistyczne, jak i te z rozmachem, robiące wrażenie już na wejściu. Różnorodnie, pod każdego, bez poczucia niedosytu.

I tak właśnie jest w Solei. Możemy wyczarować sobie taką bajkę, jaką sobie wyobraziliśmy. Możemy podporządkować finalny efekt, swoim oczekiwaniom (nawet tym mocno wygórowanym!). Możemy zachwycić siebie i gości. Możemy tutaj naprawdę wiele! 

Zdjęcia (jak zawsze): Lady Amarena Photography

A na naszym YouTubie również film z Solei:

Innych zainteresowało też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *