To nie jest “tylko cywilny”, na litość boską!

Nie zliczę, ile razy już zdarzyło mi się usłyszeć: ale to tylko cywilny, nie będziemy tańczyć do rana, nie potrzebuję sukni, dekoracje też są zbędne. Wchodzi taka przyszła Panna Młoda do salonu sukni ślubnych i przepraszającym tonem obwieszcza: Ale ja to poproszę taką bardzo skromną, bo to cywilny tylko. Jest mi wtedy szalenie przykro, naprawdę! Bo jeśli ktoś mówi takie słowa, one muszą być podszyte doświadczeniem.

Najprawdopodobniej taka osoba usłyszała – bądź wciąż słyszy – o tym, jak mniej ważny jest jej ślub od takiego, chociażby kościelnego czy konkordatowego. Najprawdopodobniej usłyszała o tym, że ślub w urzędzie czy plenerze, zasługuje na o wiele mniejszą pompę, niż ten w świątyni. Najprawdopodobniej żyje w błędnym przekonaniu, że jej ślub jest o wiele mniej istotny niż siostry, przyjaciółki czy kuzynki – bo to tylko cywilny

Do zapamiętania: ceremonia cywilna to pełnowymiarowy, pełnowartościowy ślub o skutkach zarówno emocjonalnych, jak i prawnych.

Najlepiej obrazują temat przykłady, prawda? Zerknijcie więc tutaj:

#zrobiliśmyniemożliwe Kasia i Tomek

I tutaj: 

#zrobiliśmyniemożliwe Natalia i Kacper

Obie historie to śluby cywilne, w obu przypadkach w plenerze. Wesela do białego rana, długie suknie ślubne, wdzięk, emocje! Nikt, patrząc na tych ludzi, na te uśmiechy i na te łzy – nie ośmieliłby się nawet użyć stwierdzenia to tylko cywilny. Bo to był za każdym razem szalenie ważny dzień dla dwojga ludzi, dla bliskich współcelebrujących z nimi, dla rodzin i przyjaciół. Niezależnie od obrządku, miejsca, daty ani tego, kto ceremonię prowadził.

To były śluby. Piękne śluby.

I absolutnie nikt temu nie zaprzeczy. Skąd się wzięło przekonanie, że ślub cywilny zasługuje na mniej doniosłą oprawę, mniejsze grono celebrujących, mniej strojną kreację? Gdy tak pokopiemy po forach ślubnych sprzed – na przykład – dziesięciu lat, popytamy ciotki i babcie, wysnujemy ciekawe wnioski. Bo jeśli ślub cywilny – to pewnie trzeba na szybko, pewnie dziecko w drodze, pewnie jakiś majątek do zgarnięcia. Ale… powoli! Z tą ciążą i dzieckiem, to mit absolutnie zbędny. Dziecko urodzone w konkubinacie, również otrzyma nazwisko ojca, jeśli ten przed urzędnikiem uzna ojcostwo. Banalnie prosta sprawa. Dla tego faktu – nie trzeba brać ślubu.

Owszem, są sytuacje różne. Przykład? Para ma zaplanowany ślub kościelny za półtora roku ale już teraz, zaraz – potrzebuje akt małżeństwa, np. do adopcji. Ślub cywilny wówczas jest dobrym rozwiązaniem. Później zamiast planowanego konkordatowego – wezmą kościelny, czyli nie mający mocy prawnej już. Bo małżeństwem będą od momentu zawarcia związku w ceremonii ślubu cywilnego. Nie generalizujmy jednak. Nie każdy ślub cywilny wiąże się z perspektywą drugiego, kościelnego. Ludzie nie muszą chcieć brać ślubu konkordatowego czy kościelnego, z bardzo wielu powodów.

I zdecydowanie lepszą opcją jest ślub cywilny, zgodny ze swoimi wartościami – niż ślub kościelny, spełniający oczekiwania innych, będący jedynie przedstawieniem i odegraniem ról, które na co dzień nie mają najmniejszego znaczenia.

Decyzję o rodzaju ślubu pozostawmy… Parze Młodej. Niezależnie, jaką podejmą – uszanujmy ją. To tylko i wyłącznie ich sprawa. Nie umniejszajmy wartości ceremonii, nie lekceważmy jej charakteru, nie zachowujmy się protekcjonalnie – bo nie w kościele, bo tak podniośle nie będzie, bo uroku mniej. Nieprawda! Każda ceremonia ma w sobie tyle uroku i tyle wzruszeń, ile sami stworzymy. Każdy ślub niesie taki ładunek emocjonalny, jaki wspólnie zbudujemy. To ludzie tworzą wspomnienia, to ludzie są nośnikami tych emocji. To od ludzi wszystko się zaczyna, i na ludziach wszystko się kończy. Zawsze.

Zwykle powtarzam: to Wasz dzień, zróbcie po swojemu, zgodnie ze sobą, przede wszystkim dla siebie. Tak, żebyście za rok, dziesięć, piętnaście lat – absolutnie nie żałowali. Niczego z tego dnia, żadnej z decyzji.

Ślub cywilny jest równie ważny i wiążący dla biorących go, co każdy inny dla… innych. 🙂 Tak naprawdę, pisząc ten tekst – wzięłam sobie za cel, mocno obiektywnie i konkretnie – obalić najpowszechniejsze mity, które krążą wokół ślubów cywilnych. Gotowi? To zaczynamy!

  1. Ślub cywilny jest mniej ważny – bo nie w kościele. Nieprawda. Każdy ślub, niezależnie od miejsca i obrządku – jest tak samo ważny. Ponadto ślub w kościele, czyli w większości przypadków tzw. konkordatowy – ma dokładnie takie samo znaczenie prawne, co ślub cywilny.
  2. Ślub cywilny jest mniej dostojny i piękny, nie ma tego wdzięku co w kościele! Nieprawda. Przede wszystkim nie zapominajmy przy tym o istocie ślubu kościelnego. Nie jest w nim najważniejsza oprawa zewnętrzna, nie jest tutaj ważny wygląd wnętrz czy dekoracje – ślub kościelny to przysięganie sobie przed Bogiem. Jeśli więc ktoś decyduje się na taki rodzaj ślubu tylko i wyłącznie z pobudek czysto estetycznych – warto zastanowić się nad taką decyzją. Bo ślub będzie piękny wszędzie. Ślub tworzą ludzie. Dwoje ludzi. I ich emocje, ich miłość, przysięga ich. Ślub cywilny można wziąć w pięknej sali ślubów, można wziąć w plenerze, można wybrać jakieś niebanalne, bliskie sercom miejsce. Można postawić na wdzięczne tło muzyczne, dekoracje, można zrobić wszystko co zechcemy. I co najważniejsze: zrobić to w zgodzie ze sobą.
  3. Na ślub cywilny zapraszamy tylko rodziców, rodzeństwo, świadków. Nieprawda. Zapraszamy tylu gości, ilu uważamy za słuszne. Wszystkich tych, bez których nie wyobrażamy sobie zaślubin i zabawy po. Wszystkich tych, którzy są dla nas ważni. I tutaj nie ma najmniejszego znaczenia, czy finalnie wyjdzie nam trzydzieści takich osób, czy może sto trzydzieści.
  4. Po ślubie cywilnym to tylko obiad, żadne wesele. Nieprawda. Każdy ślub zasługuje na dowolną oprawę oraz dowolny sposób celebrowania miłości ze swoimi gośćmi. Niezależnie, jaką formę zawarcia małżeństwa wybieramy – nie ma absolutnie żadnych podstaw do rezygnacji z wesela. Jedynym przeciwwskazaniem jest brak chęci Pary Młodej i ich odmienna wizja świętowania.
  5. Na ślub cywilny to tylko garsonka, mała biała, sukienka ecru, zwyczajna tunika na wesele. Nieprawda! Na taką uroczystość Panna Młoda ma prawo (i niepisany obowiązek!) iść dokładnie w tym, co sobie wymarzyła. W jej wybranej, jedynej, idealnej sukni ślubnej. I to sukni w takim kolorze, jaki tylko zechce! Od śnieżnobiałej po czarną. Nie ma żadnych ograniczeń, poza wyobraźnią.
  6. Na ślub cywilny nie są potrzebne kwiaty, welon, make up, fryzura. Nieprawda! Wiecie co? Prawda jest nieco bardziej brutalna: wymienione elementy tak naprawdę nie są potrzebne na żaden ślub, bez nich też się odbędzie i nie straci na wartości. Ale wracając do ceremonii cywilnej – idź w welonie, krótkim, długim, katedralnym. Niech Ci go niosą druhny albo córeczka. Miej najpiękniejszy bukiet, jaki umiałaś sobie wyobrazić. Zrób się na bóstwo, oddaj w ręce profesjonalistów. To Twój dzień, bądź gwiazdą. To Twoje niezbywalne prawo i przywilej!
  7. Na ślub cywilny nie przynosi się prezentów. W żadnego rodzaju ślubie nie powinno chodzić o prezenty. Jednak szalenie smutne są reakcje gości typu: a to tylko cywilny, to chociaż prezentu szykować nie trzeba. Wierzcie lub nie ale to dość częsta reakcja, zwłaszcza wśród starszego pokolenia. I goście naprawdę nie czują potrzeby przyniesienia choćby kartki z życzeniami… Bo dla nich to nie ślub, nie na tyle ważny by czymkolwiek obdarować Młodą Parę. Nie dociera do nich, że to jedyny ślub, że innego nie będzie. Przecież to tylko cywilny. Nie, moi drodzy. Na każdy ślub idziemy z życzeniami dla Pary Młodej. Na absolutnie każdy, którego tych dwoje zakochanych, chciało.

To tylko te najczęściej powtarzane mity, nie mające absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. Znacie inne?

Suknia: Kristola Bydgoszcz
Kwiaty: So nice – kwiaty na ślub
Zdjęcia (jak zawsze): Lady Amarena Photography

Innych zainteresowało też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *